Archiwum listopad 2019, strona 1


Podsumowanie dnia
23 listopada 2019, 20:12

Jedzenie:

Sniadanie: pasztecik z grzybami 306kcal

Przekąski: jabłko 52kcal

banan 89kcal

krosant 400kcal

pomidor 18kcal

4 kanapki z pasztetem 1280kcal

Obiad: zupa ogórkowa 67kcal

Kolacja: 6 kanapek z pasztetem 1920

Ruch:

1h tańca 462kcal

30 brzuszków 8kcal

Jedzenie- 4132kcal

Spalone-470kcal

23 listopad
23 listopada 2019, 19:53

Dzisiaj wstałam o 10:00 odrazu po otwarciu oczy marzyłam aby zasnąć, ale wstałam na sniadanie- pasztecika z grzybami i zielona herbatę.

Wyszłam z moim pieskiem i odrazu po powrocie zaczęłam się uczyć. Spędziłam tak czas do wyjścia mojej mamy. Wstałam i zjadłam krosanta plus wypiłam czarną herbatę.

Tanczyłam chyba z 1h po czym uznałam że mam za duże zakwasy po wczorajszym treningu i poszłam się uczyć. 

Po godzinie uznałam że znowu coś zjem i tym razem były to cztery kanapki z pasztetem i pomidorem.

Uczyłam się dalej w pewnym momencie zrobiło mi się bardzo zimno wiec zrobiłam sobie herbatę i się owinęłam kocem. Obejrzałam film i wróciła moja mama.

Podgrzała mi zupę ogórkową i ja ją zjadłam. Mam ogromne wyrzuty sumienia gdy jem więcej niż 1000 kcal dziennie. Dlatego zaczęłam robić brzuszki mimo zakwasów. Zrobiłam chyba z 30.

Nagle było około 19 oglądając serial moja mama mi przerwała i kazała iść z psem. Na spacerze mijała mnie patologia z mojej byłej podstawówki i kszyczała za mną mnie wyzywając i klnąc. Zmartwiło mnie nie to ze mnie wyzywali bo ich zdanie mnie nie interesuje ale fakt że była tam moja była druchna. 

Postanowiłam coś z tym zrobić i napisałam do jej aktualnej przełożonej. Potem już nie miałam siły na naukę wiec siedziałam i odpisywałam na meile oraz przeglądałam social media.

Mama mi zrobiła 6 kanapek z pasztetem i pomidorem, a ja wzięłam je jak zwykle do pokoju i się popłakałam, ale zjadłam zeby nie było ze marnuje jedzenie. Nikt mnie nie widział na szczęście. Wypiłam zieloną herbatę i uznałam ze trzeba zająć się sobą: wyregulowalam brwi, nałożyłam maseczkę, poprawiłam paznokcie, wstawiłam pranie ubrań i przeczytałam kawałek ksiazki po tym wszystkim miałam wielka ochotę na jedzenie ale miałam tez duze wyrzuty sumienia wiec poszłam spac.

Podsumowanie dnia
23 listopada 2019, 00:19

Sniadanie:

Pomarancza 70kcal

Przekaski:

Biala Czekolada 538kcal

Krosant 300 kcal

Obiad:

Zupa ogórkowa 175kcal

Ruch:

Trening na siłowni 1,5h 850kcal

1h jazdy na łyżwach 490kcal

 

Zjedzone kcal:1083kcal

Spalone kcal: 1340kcal

Wpis 2019-11-22, 23:19
22 listopada 2019, 23:34

Dzisiaj wstałam około 9:00 poszłam do kuchni na śniadanie- pokrojona pomarańcza i zielona herbatka.
Czytałam przez pół godziny moją książkę potem zaczęłam przepisywać notatki z całego tygodnia bo nie miałam na to siły w tygodniu.
Uznałam że mam ochotę na czekoladę wiec wzięłam mojego pieska i pobiegłam do żabki. Pomogłam z zakupami mojej mamie i poszłam spakować torbę na siłownie. Przepisałam jeszcze kawałek notatek i poszłam na 1,5h treningu na siłownie.
Wróciłam to zjadłam krosanta i poszłam się kąpać, posprzątałam pokój i dałam korki z matmy.
Po korkach się przegrałam i pojechałam z moimi harcerkami na łyżwy bo musiałam je poinformować ze po 6 latach i byciu kadra odchodzę z harcerstwa na stałe. Dziewczynki płakały tak jak ja, ale na łyżwach było zabawnie.
Poznałam pewnego chłopaka który bardzo dobrze jeździł i w sumie do późnego wieczora z nim pisałam.
Jak wróciłam do domku zrobiłam sobie herbatkę i zjadłam zupę ogórkową. Owinięta w koc zajęłam się odpisywaniem na meile i wiadomosci, przeglądałam social media, i głaskałam pieska. Smutno mi było że moje druhny bardzo płakały.
Poszłam do łóżka i czytałam trochę książki po czym poszłam spać.

Wpis 2019-11-22, 10:36
22 listopada 2019, 10:39

Cześć, na tym profilu będę opowiadać o swoim życiu. Profil jest anonimowy i nigdy to się nie zmieni.